Czy współczesne bestsellery książkowe powinny wejść w skład lektur szkolnych?

10.1.20


źródło: pixabay.com

Kilka dni temu zaczęłam czytać, w końcu, powieść ,,Sto lat samotności"  Gabriela García Márquez. Książka wbiła mnie dosłownie w fotel — choć zawiłości koligacji rodzinnych i powtarzające się imiona, czasem trochę utrudniały lekturę. Myślami wróciłam też do książek, które miałam w szkole. Czego mnie nauczyły? - zaczęłam się zastanawiać. 

Większości lektur nie pamiętam, choć byłam całkiem pilną uczennicą i czytać się je starałam. Wyszukałam online ich spisu i szczerze przyznam, że to, co zostało mi w głowie to ogólny zarys przedstawianych w nich historii. W tym okresie czytałam bardzo dużo książek spoza listy szkolnej, które bardziej mnie 'porywały' — na tyle, że byłam w stanie spać po 3 godziny, byleby jak najwięcej przeczytać. Mniej czasu przeznaczałam na lektury, większość była dla mnie stratą czasu. Po co czytać coś, z czego nie ma się pożytku? - twierdziłam.
Może warto by nieco wzbogacić obowiązkową listę lektur szkolnych czymś, co byłoby bardziej przystępne w języku i ciekawsze dla młodzieży?

Część klasyków jak najbardziej bym pozostawiła, dzieła między innymi Prusa, Szekspira, Słowackiego, Kafki, Żeromskiego. Z własnego doświadczenia oraz z moich obserwacji wiem, że niewielu uczniów (w dobie internetu) czyta te książki, w ogóle mało czytają. Może dobrze byłoby ich zachęcić czymś współczesnym z listy światowych bestsellerów? Saga słynnej książki o wampirach raczej nie byłaby najlepszym wyborem, jednak jest dużo ciekawych pozycji, dzięki którym można też się czegoś nauczyć. 

Nie wiem jak tzw. "mole książkowe" zaczynają nimi właśnie być, ale ze mną zaczęło się w wieku około dziesięciu lat od przeczytania Harry'ego Potter'a. Od tej fantastyki się zaczęło, a niedługo po tym zaczęłam sięgać po kryminały, powieści a nawet książki socjologiczne (ale to też za sprawą brata socjologa).

Współczesne książki są bardziej przystępne ze względu na język, przede wszystkim, bo choć jako jedna z niewielu przeczytałam ,,Krzyżaków" H. Sienkiewicza w klasie gimnazjalnej,  nie ukrywam, że łatwo nie było. To co utkwiło mi najbardziej w pamięci to sposób rozłupywania orzechów przez Jagienkę... Siadała na nie. Zastanawiało mnie jak bardzo kościste musiała mieć pośladki, żeby takiego niesamowitego czynu dokonać. Zaiste — dużo się z tej książki nauczyłam.

Hejt się szerzy i ma on ogromny, negatywny wpływ na młodzież. Zastanowiłabym się nad możliwością wprowadzenia książek, które poruszają jego temat i innych trudnych sytuacji życiowych. To właśnie szkoła jest miejscem, w którym najbardziej uczymy się przystosowywać społecznie, tam spędzamy (czy też spędziliśmy) dużą część swojego życia. 

Dlaczego by nie wprowadzić więc choć jednej książki poruszającej tematy hejtu, depresji, czy też choroby dwubiegunowej w spis lektur obowiązkowych dla licealistów? O samobójstwie, zabijaniu i obłąkaniu i tak trzeba czytać, a dobrze byłoby zrezygnować z fantastycznej wokół tego otoczki.

Często słyszymy o tym, jak w social mediach dzieci i młodzież znęcają się nad innymi rówieśnikami — ma to znaczący wpływ na ich stan psychiczny. Brak odpowiedniej edukacji oraz bardzo mała ilość psychoterapeutów dziecięco-młodzieżowych znacząco wpływa na rozwój  młodego człowieka. Uważam, że bardzo dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie bestselleru o tak trudnej tematyce do listy lektur obowiązkowych.  Znana książka o prostym języku byłaby ciekawą opcją, która mogłaby pozytywnie wpłynąć na młodzież. Czemu nie wykorzystać "13 powodów" Jay Asher, "Wszystkie jasne miejsca" Jennifer Niven albo "7 minut po pólnocy" Patricka Nessa? Wszystkie te tytuły przedstawiają trudne historie młodych ludzi o wyżej wspomnianej tematyce.

Być może ktoś uznałby taką lekturę za zbyt drastyczną dla młodzieży, ale pamiętajmy, że w samym 2017 roku 116 osób poniżej 18. roku życia popełniło samobójstwo, a 730 próbowało. Mało tego w polskiej publicznej służbie zdrowia mamy tylko około 250 psychiatrów dziecięcych. Warto, abyśmy my dorośli, pomogli zapobiegać możliwym tragediom poprzez edukację. Podsuńmy książkę, na podstawie której można czegoś pożytecznego nauczyć młodzież, zamiast czytać o kolejnej historii miłosnej z krwawym zakończeniem.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Na pewno nie powinny opuszczać listy lektur polskie klasyki.

    OdpowiedzUsuń

POLECANY POST

Jak kupować w SECOND - HAND'ACH?

Second - handy, lumpeksy, ciucholandy - ile razy znalazłam tam coś idealnego dla siebie? Cóż... Większość rzeczy kupiłam tam. Ba! W...